Komentarze rynkowe Marcina Kiepasa, analityka X-Trade Brokers DM SA
Marcin Kiepas
RSS


Blog > Komentarze do wpisu

Początek dużej korekty na giełdach

Obawy o podwyżki stóp procentowych, najpierw na Dalekim Wschodzie, później w Stanach Zjednoczonych, a na końcu w Europie to największe w tej chwili zagrożenie dla globalnych rynków akcji. Posiadaczy akcji powinny też propozycje nowych regulacji funkcjonowania amerykańskich banków. Jakkolwiek wzmocnią one stabilność systemu bankowego, to jednocześnie ograniczają możliwość generowania ponadprzeciętnych zysków, co zdecydowanie zmniejszy atrakcyjność akcji.

Styczeń na globalnych rynkach akcji był jednym z gorszych miesięcy w ostatnim czasie. Indeks Hang Seng zamknął pierwszy miesiąc 2010 roku wynikiem -8 proc., DAX -5,85 proc., Nasdaq Composite -5,37 proc., CAC -5 proc., KOSPI -4,77 proc., BOVESPA -4,65 proc., FTSE -4,14 proc., S&P500 -3,7 proc., DJIA -3,46 proc., a Nikkei -3,3 proc.
Znane na Wall Street powiedzenie mówi: „jaki styczeń, taki cały rok”. W okresie od 1930 roku zależność ta wystąpiła w przypadku indeksu S&P500 aż w 77,5 proc. przypadków. Przy czym przecena w pierwszym miesiącu roku w ponad 65 proc. przypadków zapowiadała spadki w całym roku. Dlatego też tegoroczny spadek amerykańskiego indeksu szerokiego rynku o 3,7 proc. nie jest dobrą wróżbą.
Posiadacze akcji mogą pocieszać się jedynie tym, że w ostatnich 10-latach twierdzenie to sprawdziło się równie dobrze co rzut monetą. Spadki w styczniu w trzech przypadkach zapowiadały to co się wydarzy w danym roku, a w pozostałych trzech była to błędna diagnoza. Najpoważniejsza wpadka miała miejsce w 2003 roku, gdy po spadku o 2,7 proc. w styczniu, S&P500 wzrósł o 26,4 proc. Przy tej okazji trzeba wspomnieć o roku 2009, gdy po odpowiednio spadku o 8,6 proc., rynek urósł o 23,5 proc. Lata 2003 i 2009 można sprowadzić do wspólnego mianownika, czyli zmiany trendu ze spadkowego na wzrostowy. Dlatego powtórzenie podobnej sytuacji w tym roku jest mało prawdopodobne. Stąd też w przypadku ponownej pomyłki, roczna stopa zwrotu S&P500 będzie co najwyżej jednocyfrowa. A więc na koniec roku S&P500 nie przekroczy 1170 pkt. To zaś znacznie zmniejsza szanse na silne wzrosty na GPW.

Jeszcze przed miesiącem mogło się wydawać, że potencjalnym pretekstem do realizacji dużych zysków na światowych giełdach, będzie wzrost rynkowych stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych i związane z tym obawy o wcześniejsze niż początkowo zakładano podwyżki stóp procentowych przez Fed. Rynki akcji faktycznie ugięły się pod ciosem obaw o skutki zaostrzenia polityki monetarnej, ale nie przez USA, tylko przez Chiny i Indie. Informacje o podwyższeniu o 50 punktów bazowych stopy rezerwy obowiązkowej w Chinach oraz działaniach administracyjnych zmierzających do ograniczenia akcji kredytowej, podcięły skrzydła giełdowym bykom. Podobna podwyżka o 75 punktów w Indiach pokazała natomiast, że sprawa jest poważna. Działania te, które przynajmniej w przypadku Chin będą kontynuowane w przyszłości, sposób bezpośredni uderzają przede wszystkim w rynek surowców (głównie miedź i ropę). Stąd już tylko krok do realizacji zysków na rynkach wschodzących. Pośrednio strach przed zaostrzeniem polityki monetarnej przez kolejne banki centralne (niezależnie od tego kiedy to nastąpi), może natomiast uderzyć w giełdy państw rozwiniętych, stając się pretekstem do kontynuacji rozpoczętej w styczniu korekty kilkunastomiesięcznych wzrostów.

Nie tylko chińsko-indyjski tandem podkopał nastroje na rynkach akcji w styczniu. Obawy wywołały również, zgłoszone przez prezydenta USA, pozycje nowych regulacji dla sektora bankowego. Mają one polegać na rozdzieleniu działalność inwestycyjna od bankowej oraz ograniczeniu wielkości instytucji bankowych, tak żeby już nie powstał problem instytucji „za dużych żeby upaść”. W praktyce wprowadzenie tych zmian będzie swego rodzaju sygnałem sprzedaży dla amerykańskich banków. Pośrednio może to uderzyć również w banki europejskie i azjatyckie.

Perspektywa narastającego w kolejnych miesiącach strachu przed podwyżkami stóp procentowych przez główne banki centralne (stopy szybko nie zostaną podniesione, ale sam strach wystarczy do wygenerowania spadków), proponowane zmiany regulacji dla amerykańskich banków, czy też rozpoczęta w ostatnich tygodniach korekta kilkunastomiesięcznych wzrostów na rynku surowcowym oraz wygenerowane wstępne sygnały sprzedaży na wykresach czołowych indeksów (np. S&P500, DAX) sugerują, że w połowie stycznia na giełdach rozpoczęła się korekta trwających od marca 2009 roku wzrostów.

 

środa, 03 lutego 2010, marcin.kiepas

Komentarze
2010/02/04 18:15:24
początek tej "dużej korekty to nie jest teraz tylko był w styczniu ...
-
2010/02/04 18:36:26
korekta bedzie i nie bedzie juz niczego...


-----------------
allegro.pl/item898075515_175_000_zl_sto_siedemdziesiat_piec_tysiecy_zlotych.html
-
2010/02/04 20:58:24
korekta się właśnie skonczyła